Jaki dysk jest najlepszy i dlaczego SSD?

Pamiętacie czasy, w których ceny dysków SSD wprawiały w popłoch? Teraz jest to tylko nieprzyjemne wspomnienie, a ma być jeszcze lepiej. Apacer Technology – jeden z producentów SSD zpowiedział obniżenie cen dysków w 2015 roku! Już niedługo za SSD 256 GB zapłacimy mniej niż 70$, a za 128 GB mniej niż 40$. Trzeba przyznać, że to bardzo dobra nowina. I choć ceny dysków SSD i dysków magnetycznych o porównywalnej pojemności nie zrównają się przez najbliższych kilka lat, czasem warto przychylnie spojrzeć na droższe SSD i poznać ich liczne zalety. Dziś krótki opis dysków SSD i ich porówananie do dobrze znanych nam dysków twardych.

Tylko co to w ogóle jest SSD?
SSD – solid state drive/disk jest to urządzenie pamięci masowej (tak jak znane nam dyski twarde). Jednak w przeciwieństwie do dysków twardych SSD nie działają w oparciu o nośniki magnetyczne, a o pamięć elektroniczną (dokładniej o pamięć FLASH). I ta podstawowa różnica powoduje, że choć SSD i HDD służą do tego samego (tj. przechowywania śmiesznych zdjęć kotków na naszym laptopie) to robią to w zupełnie inny sposób. Omówię dziś zarówno zalety SSD (takie jak odporność na uszkodzenia, cicha praca, niska temperatura pracy, niewielkie zużycie prądu, lekkość oraz wydajność) oraz przeanalizuję zarzuty wobec tych dysków, czyli małą żywotność i pojemność. Gotowi?

Odporność
SSD pierwotnie były używane w przemyśle – musiały działać bezbłędnie w całkiem ektremalnych warunkach. Stąd bierze się ich wyjątkowa odporność na uszkodzenia. SSD nie mają ruchomych części. Dlatego zniszczenie mechaniczne takiego dysku wymaga od użytkownika ogromnego nakładu pracy. Nie zaszkodzi im zrzucenie laptopa ze stołu (UWAGA – zdecydowanie zaszkodzi to laptopowi), ani przenoszenie w czasie pracy (jak pamiętasz z mojego wpisu o dbaniu o komputery – jest to całkiem ryzykowne przy dyskach twardych), nie straszna im praca gdy świat się trzęsie (są idealne dla osób, które pracują w czasie jazdy pociągiem lub lotu samolotem – wpis o tym na co zwracać uwagę przy zakupie komputera do pracy w podróży już w przyszłym tygodniu). SSD są także odporne na działanie skrajnych temperatur (od -25 °C aż do +85 °C, a nawet od -40 °C w przypadku NAND Flash typu SLC). Warto podkreślić, że ta odporność dysków SSD to przede wszystkim większe bezpieczeństwo naszych danych.

Absolutna cisza
Ponieważ SSD to sama elektronika, pozbawiona ruchomych części, to nie wydają one żadnych dźwięków. W HDD hałas generowany jest przez głowicę zapisująco – odczytującą oraz silnik wprowadzający w ruch talerze magnetyczne. Biorąc pod uwagę, że współczesne laptopy wyposażone są w bardzo ciche lub bezgłośne systemy chłodzenia, przejście z dźwięcznego HDD na SSD może znacznie zwiększyć komfort pracy.

Niższe zużycie prądu
Jest to kolejny plus wynikający z pozbycia się części poruszanych za pomocą silnika elektrycznego. SSD potrzebują mniej mocy (około 10-20 razy mniej niż HDD) – a to przekłada się na nieco dłuższy czas pracy na baterii. Wszyscy, którym bateria padła tuż przed zapisaniem super ważnych danych wiedzą, że czasem kilka minut jest na wagę złota. A zastosowanie SSD przy długo trzymającej baterii wydłuży ten czas nawet do godziny.

Bardzo niska temperatura pracy
Skoro nie ma części ruchomych – nic o siebie nie trze, a więc wydzielane ciepło jest zminimalizowane. SSD emitują niezwykle mało energii cieplnej. W czasach coraz mniejszej przestrzeni wewnątrz obudowy oraz nie zawsze skutecznych układów chłodzenia, dodatkowe źródła ciepła są wyjątkowo niebezpieczne dla naszych komputerów i naszych danych.

Niska waga
Wagę dysków SSD stanowi praktycznie obudowa dysku (metalowa lub plastikowa). A i bez niej można zainstalować dysk tak by działał – oznacza to, że waga laptopów wyposażonych w dyski SSD spada. Chyba dla wszystkich, którzy często dźwigają swojego laptopa z domu do pracy/na uczelnię, jest oczywiste, że każdy gram się liczy.

Wydajność
Tutaj SSD biją na łopatki HDD i patrzą na nie z pogardą. SSD cechują się bardzo krótkim czasem dostępu oraz wysoką szybkością zapisu i odczytu danych. Dyski twarde tutaj wymiękają – ich ograniczone możliwości po prostu spowalniają pracę komputera. Przejście z HDD na SSD znacznie przyspieszy pracę Waszego sprzętu (zwłaszcza gdy jesteście posiadaczami płyty głównej z kontrolerami SATA3 – wtedy prędkość zapisu sięga nawet do 6 GB/s, choć zauważalne i znaczne przyspieszenie osiągniemy także przy SATA2). Aby porównać – czas dostępu do danych w przypadku SSD to około 0,1 ms, w HDD czas ten zależy od lokalizacji danych oraz prędkości obrotowej, ale śmiało możemy przyjąć, że wynosi około 10 ms (prędkość obrotowa 7200). Różnica jest olbrzymia. Tak więc zamiast poświęcać na uruchomienie komputera około minuty, możemy to zrobić w 15 sekund. Koniec z robieniem herbaty podczas włączania komputera – nie zdążymy. I jeszcze jedno – SSD odczytuje i zapisuje dane w kilku miejscach jednocześnie – możemy więc cieszyć się szybką pracą komputera nawet przy uruchomieniu wielu procesów.

Nie ma jednak dysków bez wad…

Pojemność
A właściwie cena za pojemność. Najpopularniejsze SSD mają pojemności 128GB oraz 256GB i wynika to z wyjątkowo wysokich cen za większe dyski. Dla porównania SSD o pojemności 1TB to koszt rzędu minimum 1500 złotych, z kolei HDD 1 TB to wydatek około 250 – 300 złotych. Różnica jest znacząca. Ale można zawsze pomyśleć o hybrydzie SSD – HDD. No i nie zapominajmy o chmurze.

Żywotność
SSD mają ograniczoną liczbę możliwych zapisów. Oznacza to, że po wykorzystaniu tej liczby cykli zapisów/kasowania nie będziemy mogli już nic nowego zapisać. Nie oznacza to jednak, że utracimy nasze dane, wciąż będą dostępne do odczytu. Warto podkreślić, że przeciętny użytkownik najprawdopodobniej nigdy nie osiągnie tej maksymalnej liczby operacji zapisu. Producenci dysków SSD zapewniają, ze wytrzymają one łączny zapis kilkuset TB (w przypadku dysku 64 GB powinno to być około 200 TB, tak więc by wykończyć taki dysk musielibyśmy zapisywać i kasować około 100 GB danych dziennie przez 5 lat). Ciągle jesteście nieprzekonani – na forum xtremesystems.org zapaleńcy próbują dobić dyski SSD – rekordziści zapisali po 1000 TB danych, a ich dyski wciąż śmigają.
Wciąż nieprzekonanym wspomnę tyko, że dyski SSD są tak skonstruowane, aby dane zapisywane były równomiernie – każda komórka pamięci jest wykorzystywana tak samo często jak pozostałe (jest to tzw. funkcja Wear Levelling). Dzięki temu cykle zapisywania/kasowania są wykorzystywane w wyjątkowo efektywnie. Dodatkową funkcją zwiększającą wydajność korzystania z SSD jest TRIM. Komenda ta informuje kontroler dysku, które bloki pamięci nie są już potrzebne systemowi (dane z nich zostały wcześniej usunięte/przeniesione), a więc zwiększa liczbę wolnych bloków pamieci flash. Warto pamiętać jednak, że aby korzystać z tej funkcji musimy posiadać Linuxa albo system Windows 7 lub nowszy.
Czas życia jaki został naszemu SSD możemy sprawdzić w każdej chwili korzystając z narzędzia SSD Life (warto z niej skorzystać gdy zastanawiamy się nad kupnem używanego komputera z dyskiem SSD). SSD zazwyczaj są objęte minimum 3 letnią gwarancją – a więc przez ten czas nie musimy się martwić trwałością naszego dysku. Większość z Was po 3 latach i tak zmieni komputer na nowszy.

Armagedon
Ostatnia wada jest bardzo ważna – gdy już uda nam się uszkodzić dysk SSD to pada wszystko. Przy istotnych uszkodzeniach szanse na odzyskanie danych są nikłe. Dlatego też warto zainwestować w dyski sprawdzonych firm i odpuścić sobie oszczędzenie kilkudziesięciu złotych. Chyba, że robicie to świadomie jako osoby wspierające rozwój nieznanych marek :)

A jakie jest Wasze zdanie o dyskach SSD? Próbowaliście? Są dyski, które szczególnie polecacie/odradzacie? Znaleźliście jakieś wady, które (jako nowy właściciel i entuzjasta) przeoczyłem? Koniecznie podzielcie sie swoją opinią! Pozdrawiam!

Zbyszek Zbyszek, 16 kwietnia 2015